Dzień 10: Tropem żandarma z Saint Tropez (Hyères – Saint-Raphaël) Obudził nas dźwięk budzika – na zegarkach 9. To był ciężki poranek. Francuskie wino wciąż szumiało w naszych głowach (efekt wczorajszych małżeńskich, nocnych rozmów 😉). Na wpół przytomni spakowaliśmy sakwy i...








