W podróży są rzeczy, których nie przeskoczysz. Jedną z nich jest dzień, który wyciska z Ciebie wszystko tak skutecznie, że następnego ranka jedyny rozsądny plan to… brak planu. Wczoraj było grubo: Chichén Itzá, jakieś sześć godzin w aucie, upał, mało snu i ogólne zmęczenie materiału...




