Poniedziałki bywają przewrotne. Plan był prosty: zamek Colomares, a potem leniwe włóczenie się po okolicy. Niestety, życie szybko zweryfikowało nasze zamiary – zamek zamknięty (w poniedziałek, oczywiście!). Siedzimy więc przy śniadaniu, a On, z tym błyskiem w oku, rzuca: „To może Gibraltar?”. No i jak mogłam odmówić? To przecież jedno z tych miejsc, do których zawsze chcieliśmy pojechać. Uwielbiamy dziwne geograficzne smaczki, a Gibraltar to absolutna perełka. Brytyjska enklawa wciśnięta pomiędzy Hiszpanię a Maroko, a do tego legendarne małpki. Z Malagi to niespełna 2 godziny jazdy, więc zanim zdążyłam wypić drugą kawę, przed nami wyrosła słynna Skała Gibraltarska.
Granica? Tutaj już mniej kolorowo. Spontaniczność ma swoją cenę, bo zamiast zrobić to, co wszyscy rozsądni ludzie, czyli przekroczyć granicę pieszo, wpakowaliśmy się autem w gigantyczny korek. I tak oto nasze „na luzie” zamieniło się w „zaciśnij zęby i czekaj”. A że Wielka Brytania wyszła z Unii, to jej przejście graniczne jest strzeżone. Należy mieć ze sobą paszport lub dowód osobisty.
Kiedy już udało się nam upolować parking (podziemny, wąski, klaustrofobiczny – dla kierowców o mocnych nerwach), pierwsze kroki skierowaliśmy ku Europa Point – najbardziej wysuniętemu na południe punktowi Gibraltaru. To szczególne miejsce dla Polaków, bo właśnie tu znajduje się pomnik generała Władysława Sikorskiego. Monument w kształcie koła z umieszczonym w środku śmigłem przypomina o tragicznej katastrofie z 1943 roku. Niby miejsce historyczne, a jednak ma w sobie coś kameralnego i wzruszającego.
Ale, ale! Gibraltar to także spotkanie z najsłynniejszymi mieszkańcami Skały, czyli magotami. Ich królestwem jest rezerwat Upper Rock Nature Reserve. Legenda głosi, że Brytyjczycy stracą Gibraltar, gdy znikną stąd małpy. Dopóki więc siedzą na murkach i plotkują między sobą, można spać spokojnie 😉. Pamiętaj aby nie dokarmiać małpek – nie tylko można dostać solidny mandat, ale też zaszkodzić im samym, utrwalając ich łapczywe nawyki czy wręcz narażając je na zatrucie. My zrobiliśmy sobie pamiątkowe selfie i obeszło się bez prób kradzieży okularów czy torebki (kompletnie nas zignorowały – bez jedzenia w ręku dla małpy nie istniejesz!😉)
Żeby dopełnić wrażeń, przeszliśmy się przez wiszący most Windsor Bridge. Dla mnie to kolejne starcie z lękiem wysokości, dla Niego okazja do żartów w stylu „nie patrz w dół!”. Most ma 71 metrów długości i zawieszony jest nad 50-metrowym wąwozem – przy wietrze i lekkim kołysaniu wydaje się, że pod stopami jest przepaść jak z filmów kaskadersko – przygodowych.
Na koniec dnia spacer po Main Street, głównej ulicy Gibraltaru. Kolorowe kamienice, czerwone budki telefoniczne, sklepy z pamiątkami i obowiązkowe fish & chips w pubie. Klimat jak w Wielkiej Brytanii, tylko że z hiszpańską mową w tle i ciepłym, śródziemnomorskim wiatrem we włosach.
Dzień zakończyliśmy krótkim odpoczynkiem na plaży. Potem powrót do Malagi – zmęczeni, ale szczęśliwi, z głową pełną obrazów i historiami, które jeszcze długo będziemy wspominać. A na kolację – butelka hiszpańskiego wina, bo przecież najlepsze podróże trzeba uczcić! 🍷
🚶 Wejście pieszo to najlepsza opcja – samochodem łatwo utknąć w gigantycznym korku na granicy, a piesi przechodzą dużo szybciej. Tuż przy przejściu znajdziesz sporo parkingów po stronie hiszpańskiej (np. w mieście La Línea de la Concepción). 🛂 Dokumenty obowiązkowe – paszport lub dowód osobisty. Po Brexicie kontrola graniczna jest obowiązkowa. 💸 Waluta – oficjalnie obowiązuje funt gibraltarski, ale w większości miejsc akceptowane są też funty brytyjskie i karty płatnicze. Warto mieć trochę gotówki, bo w mniejszych sklepikach lub na parkingach nie zawsze działa terminal. ⏰ Atrakcje Upper Rock – można wejść pieszo, podjechać busikiem albo wjechać kolejką linową. Wjazd kolejką daje super widoki, ale bywa tłoczno w godzinach szczytu. 🐒 Małpki – nie dokarmiać, nie drażnić i pilnować rzeczy osobistych. Potrafią otwierać plecaki i kraść jedzenie. 👟 Buty wygodne obowiązkowo – rezerwat Skały to sporo chodzenia po nierównych, kamienistych ścieżkach. 🌊 Pogoda i widoki – w pogodny dzień z Europa Point widać wybrzeże Afryki! Warto sprawdzić prognozę i wybrać się, gdy jest przejrzyste powietrze. 🍴 Jedzenie – fish & chips w pubie to klasyk, ale znajdziesz też sporo knajpek z tapasami i kuchnią marokańską.
























Skomentuj