20 sierpnia 2025 – dzień, który zapisze się w naszej rodzinnej kronice na zawsze!
Po pierwsze – nasz najukochańszy mężczyzna świętował swoje kolejne urodziny (sto lat, sto lat!
), a po drugie – Polka zdobyła najwyższy szczyt Karkonoszy, i to na własnych nogach! Najpierw szybki wjazd kolejką na Kopę, krótki spacer do Przełęczy pod Śnieżką, a potem już tylko finałowe podejście. Czarny szlak okazał się prawdziwą przygodą – krok za krokiem, z przerwami na łyk wody i winogrona (+100 do siły wspinaczkowej
). Polka szła dzielnie, a w oczach miała ten błysk prawdziwej poszukiwaczki przygód. Wypatrywała śladów Ducha Gór. I wiecie co? Chyba się udało, bo na szczycie czekała na Nią prawdziwa skrzynia pełna skarbów! Na górze rozbrzmiało radosne „Sto lat”! Niestety świeczki na torcie nie wytrzymały podmuchów wiatru i zgodnie odmówiły współpracy
Zejście szlakiem niebieskim i obowiązkowa drzemka tuż przy Domu Śląskim. W drodze powrotnej nogi trochę się buntowały, więc część trasy Polka pokonała na barana u taty, który jak na rasowego szerpa przystało, dźwigał Ją z uśmiechem i prawie nie narzekał na ból pleców
To była cudowna przygoda. Jesteśmy dumni, że mamy w domu taką dzielną Zdobywczynię szczytów. 
PS. Polka mówi, że w górach było fajnie, więc jak tylko podreperujemy obolałe plecy i nogi to napewno wrócimy 



















Skomentuj