DZIEŃ 7: SKALNE ŁUKI W ACHES NATIONAL PARK Polka od świtu była już na nogach i uznała, że skoro ona nie śpi, to my też nie musimy 😉 W ten sposób dzień zaczął się wcześniej, niż planowaliśmy...
DZIEŃ 7: SKALNE ŁUKI W ACHES NATIONAL PARK Polka od świtu była już na nogach i uznała, że skoro ona nie śpi, to my też nie musimy 😉 W ten sposób dzień zaczął się wcześniej, niż planowaliśmy...
DZIEŃ 5: KANION ANTYLOPY, HORSESHOE BEND I NOCLEG W PAGE Pobudka była brutalna. Sen krótki, bo jak tu spać, kiedy do późnych godzin siedzi się, rozmawia, popija białe wino i snuje wielkie plany na...
DZIEŃ 3: FRYTKI Z MAKA, KAKTUSY I JEZIORO Promienie słońca niezgrabnie przeciskały się przez cienkie zasłony, jakby same nie były pewne, czy wypada nas budzić. Wstawać się nie chciało. Łóżko było...
Marzenie o wyprawie po zachodnich Stanach dojrzewało w nas od dawna. Gdzieś z tyłu głowy, między codziennością a kolejnymi planami „na potem”, regularnie wracała ta sama myśl: kiedyś polecimy do USA...
20 sierpnia 2025 – dzień, który zapisze się w naszej rodzinnej kronice na zawsze! Po pierwsze – nasz najukochańszy mężczyzna świętował swoje kolejne urodziny (sto lat, sto lat! ), a po drugie – Polka...
Malaga – miasto, które miało być tylko „przystankiem” na naszej andaluzyjskiej trasie, a szybko stało się jednym z najbardziej kolorowych wspomnień z podróży. To tutaj historia miesza się z...
Słońce tego dnia nie bawiło się w subtelności – już o świcie zapowiadało upał z prawdziwego zdarzenia. Gorące powietrze, tak dobrze znane mieszkańcom południowego wybrzeża, otulało nas od pierwszych...
Poniedziałki bywają przewrotne. Plan był prosty: zamek Colomares, a potem leniwe włóczenie się po okolicy. Niestety, życie szybko zweryfikowało nasze zamiary – zamek zamknięty (w poniedziałek...
W niedzielny poranek postanowiliśmy złapać oddech od miejskiego zgiełku i wyruszyć na małą przygodę tuż za południową granicą. Naszym celem była urocza czeska miejscowość Horní Lipová, a konkretnie —...
To już drugi Survival Race naszej Trenerki! Po zeszłorocznym debiucie w Poznaniu, tym razem wystartowała u siebie. Było wszystko, co trzeba: błoto po kostki, szalone dmuchańce i hit dnia – woda...